Obsesja odchudzania się

Chcemy być ładne, chude, mieszczące się w rozmiar 36, modne itp., itd. Tylko czy piękno mieści się jedynie w rozmiarze 36? Ciągła pogoń za sukcesem, próbowanie nowych diet „cud” i wyliczanie każdej kalorii nie tylko wykończają nas fizycznie, ale również psychicznie. Czy rzeczywiście to wszystko jest nam potrzebne do szczęścia? Czy schudnięcie 3 kilogramów, przez które musiałyśmy katować się wyrzeczeniami spowoduje, że będziemy szczęśliwsze?

Niestety, czasem efekt mija się z celem, bo szczuplejsze o te kilka kilogramów, ale również sfrustrowane wszystkimi dietami rzucamy się w końcu na lodówkę, czy stoisko ze słodyczami w sklepie. Kończy się to prawie, że tragedią, gdyż wyrzuty sumienia nie dają nam prawie spać. Znowu zaczynamy się katować wyrzeczeniami i koło się zamyka. Ta ścieżka prowadzi do nikąd, bo obsesyjne pilnowanie wagi, może tylko wprowadzić nas w depresję. Obecnie promowane są kobiety o chłopięcej sylwetce, a gdzie podziała się kobiecość? Przecież kobiecość, to nie wystający kręgosłup, czy chude jak patyki nogi. Każda kobieta jest inna i piękna na swój sposób. Nie każda ma sylwetkę modelki, a przecież nie będzie się przez cały czas głodzić po to, aby uzyskać taką figurę. Musimy pogodzić się z tym jakie mamy geny i znaleźć stroje, które będą podkreślały nasze wyjątkowe walory.

Można podążać przykładem Joanny Liszowskiej, która przyznała, ze nigdy nie była szczypiorkiem, a jednak kojarzy się ona nam z kobietą piękną i pełną seksapilu. Powiedziała w jednym z wywiadów, że jeśli chciałaby mieć nienaganną szczupłą sylwetkę, to musiałaby odżywiać się prawie samą sałatą, ale po co ma się wyrzekać przyjemności, lepiej zaakceptować swoje ciało. Tak też powinnyśmy zrobić, zaakceptować siebie i przestać rozliczać się z każdej czekoladki. Z resztą kobieta powinna mieć trochę tłuszczyku, jak to mówią niektórzy mężczyźni. Kobiety zbyt przejmują się swoim wyglądem, a prawda jest taka, że mężczyźni niekoniecznie zwracają na to uwagę. Jeśli mają problem z dostrzeżeniem nowej fryzury, to dwóch dodatkowych kilogramów również nie zauważą. Nie sadzę, żeby komukolwiek przynosiło radość oglądanie koleżanek wcinających ciastka, gdy ty jesteś na bardzo rygorystycznej diecie. Zapamiętaj, że wszystkie te „diety cud”, dają efekt jedynie na krótki czas. Unikaj diet, w których zapewniają schudnięcie o 7 kilogramów w tydzień. Jest to w praktyce niemożliwe. Nie spalasz w ten sposób tłuszczu, tylko pozbywasz się wody z organizmu. Po takich działaniach bardzo szybko wrócisz do poprzedniej wagi, o ile nie spotka cię efekt jo-jo. Jedynie zadręczasz swój organizm, który głupieje pod wpływem nagłego ograniczenia jedzenia. Jego reakcją obronną jest spowolnienie metabolizmu, czyli mówiąc prościej nasze ciało przestawia się na tryb mniejszego pożytkowania energii. Z chwilą gdy wracamy do normalnego odżywiania, nasz organizm w obawie przed kolejną głodówką, robi zapasy, przez co szybko przybieramy na wadze, często nie dosyć, że wracając w krótkim tempie do poprzedniej wagi, to jeszcze przybieramy dodatkowe kilogramy.

Także, jeśli już zdecydowałaś się na zrzucenie paru kilogramów, oczywiście z realnych powodów, a nie wyimaginowanych pobudek, to rób to w sposób rozsądny, czyli kieruj się zrównoważoną dietą. Zmień sposób odżywiania na zdrowszy, uprawiaj więcej sportu, pij więcej wody, ograniczając niezdrowe używki takie jak alkohol, kawa i papierosy. Przede wszystkim powinnaś instynktownie wybierać to, co jest dobre dla twojego organizmu. Zdrowe odchudzanie to tracenie około 1-2 kg tygodniowo. Nie popadaj w obsesje liczenia kalorii. Masz ochotę na ciastko, to je zjedz, bez wyrzutów sumienia. Po prostu pamiętaj, by nie przesadzać, jedna słodkość w ciągu dnia wystarczy w zupełności. Kieruj się zasadą, co za dużo to niezdrowo, a na pewno dobrze na tym wyjdziesz. Jest to potwierdzone, że zazwyczaj widzimy się o parę kilo większe, niż w rzeczywistości jesteśmy. Mamy spaczony obraz własnego ciała. Często zazdrościmy innym kobietom dobrej figury, czy ładnego wyglądu. Nie jest wynik rygorystycznych diet, tylko pewności siebie. Wiara w siebie i akceptacja własnej figury potrafią zdziałać cuda. Zanim więc zaczniesz przyglądać się własnemu tłuszczykowi przed lustrem, wyprostuj się, wciągnij brzuch, odchyl do tyłu ramiona i pomyśl, że niejedna kobieta mogłaby ci zazdrościć takiej figury. Tak więc nie wpadaj w szał chudnięcia, pokochaj swoje ciałko, a na pewno poczujesz się o parę kilogramów lżejsza.

Opracowanie wspólne: Katarzyna Kupczyk (tekst) & Marta Akuszewska (korekta)

hastagi na stronie:

#obsesja odchudzania

Related posts

Top