Kobiety, piękno i uroda

Kobieta jaką jest i chciałaby być.

Bez ruchu ani rusz! (część 2)

Zastanawiające jest, dlaczego przy składaniu życzeń urodzinowych mówimy zawsze jubilatowi wyłącznie o liczbie „stu lat”. Czy to znaczy, że nie życzymy komuś na przykład lat dwustu? Czy może jeszcze oznacza to, że próg stu lat uważamy współcześnie za jakąś taką górną granicę, którą rzadko kto jest w stanie przekroczyć? Przecież sto lat to jeden wiek. A brzmi to tak bardzo poważnie!

„Wiekowy” człowiek to ktoś taki, kogo trzeba szanować, komu przypisuje się jedynie leżenie w łóżku, ewentualnie siedzenie na wózku, protezę zamiast prawdziwych zębów, trzęsące się ręce i zero ruchu, „bo mógłby zaszkodzić”. A nikt nie myśli o tym, że w Biblii napisane jest, że Noe czy Abraham mieli ponad dziewięćset lat;-)

Tak bardzo stary Noe był jeszcze w stanie zbudować olbrzymią arkę i miał tyle siły, by zabrać na nią zwierzęta z każdego gatunku. Oczywiście, nie oznacza to, że dzisiaj też trzeba tak właśnie czynić. Nie, bo zacznijmy od tego, że najstarszy człowiek na świecie ma obecnie prawdopodobnie lat sto szesnaście – no, dobra, zaokrąglijmy więc do stu dwudziestu. O takiej osobie mówimy, że się doskonale trzyma. A ma się to nijak do tego, ile lat człowiek byłby w stanie przeżyć naprawdę, co zostało nawet udowodnione. Jednak spokojnie, w dzisiejszych czasach nie jest to już możliwe, aby przekroczył próg sześciu wieków. Dlatego „setkę” przyjęło się za „piękny” wiek. Piękny, to znaczy – sędziwy, a zarazem o samym człowieku sądzi się powszechnie, że zawsze musiał dbać o siebie, skoro dożył tylu lat. To co, że na obecnym etapie nie jest w stanie samemu się poruszać, że potracił wszystkie zęby, że musi odżywiać się przez rurkę – ważne, że w ogóle jeszcze żyje i kontaktuje cokolwiek. De facto wygląda to jednak tak współcześnie, że obecnie już nawet człowieka po „siedemdziesiątce” uważa się za istnego weterana… (przede wszystkim dlatego, że przeżył wojnę).

Pojawił się parę lat temu w telewizji cudowny, optymistyczny reportaż, wyemitowany w jednej z komercyjnych stacji. Można w nim było na własne oczy przekonać się, jak para dziewięćdziesięciolatków (prawdopodobnie było to nawet małżeństwo) robi szpagaty, stanie na rękach, przewroty i przeróżne inne niewiarygodne akrobacje. Bez obawy o to, że mogą sobie wyrządzić jakąkolwiek krzywdę! Oczywiście, stan ich skóry, a więc pofałdowanie i pomarszczenie, wskazywały jednoznacznie na ich sędziwy wiek. Jednakże kondycja i poziom aktywności fizycznej – zapewne niejeden młodzian by owym ludziom tego pozazdrościł. Nie do wiary wręcz zatem. Podobny przypadek można było zaobserwować w jednym z niemieckich programów, gdzie dwie panie w bardzo już podeszłym wieku wyczyniały istne cuda gimnastyczne na ławeczkach – począwszy od popularnych koziołków, na szpagacie skończywszy. Ale to już po prostu ewenement. Jednak wszystko to świadczy o tym, że nie ma praktycznie nic niemożliwego dla osoby, której na czymś zależy. Nawet, jeśli jest to marzenie o „wiecznie” wysportowanym ciele (pomimo predyspozycji ku temu – na przykład).

Dla ruchu i sportu nie powinno być przeszkód. Owszem, istnieją takie dyscypliny, które piętrzą wiele trudności, na przykład finansowych. Bo dla przykładu nie każdego człowieka stać na regularne granie w tenisa. Aby się za niego zabrać, wymaga to włożenia nie lada wkładu gotówkowego – na sprzęt, ubranie, aż po wynajęcie kortu lub instruktora, jeśli się nie posiadło odpowiedniej techniki. Jednakże jeśli istnieją przeszkody w jednej dyscyplinie, nie powinno to nas w żadnym razie zniechęcać, istnieje wiele innych, z których na pewno spokojnie będziemy w stanie wybrać coś dla siebie. Warunek jest jeden, prosty, aż do bólu banalny, lecz wciąż aktualny i jak najbardziej prawdziwy: „trzeba tylko chcieć i posiadać silną wolę oraz motywację”. Właściwie, nic więcej.

OPRACOWANIE: Marta Akuszewska

szukano:

Tagged as: , , , , , , , , , , , , ,

Uważasz że ciekawe, kontrowersyjne? Umieśc link na Twojej stronie, blogu.
Wystarczy skopiować poniższy kod (Ctrl+C aby skopiować)
Ten link będzie wyglądał mniej więcej tak: Bez ruchu ani rusz! (część 2)

Comments are closed.